Literatura

Francesca (wiersz klasyka)

Ezra Pound

 

Przyszłaś spoza nocy
I były naręcza kwiatów w twoich dłoniach.
Teraz powrócisz spoza zamętu ludzkich myśli,
Spoza dzikiej wrzawy głosów, które mówią o tobie.

 

Ja, który widziałem cię pośród rzeczy najpierwszych,
Byłem wściekły, gdy wymawiano twoje imię
W obskurnych spelunach.
I chciałbym, aby chłodne fale otuliły mój umysł,
I chciałbym, aby świat usechł jak martwy liść,
Czy jak nasiona z kokonu rozproszony został tak,
Abym znów mógł cię odnaleźć,
Samotną.

 

 

tłum. Michał Popławski


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
kobieta ze złą buzią
kobieta ze złą buzią 3 lipca 2013, 10:06
Francesca <tłum. Leszek Engelking>

Weszłaś prosto z nocy
I miałaś w dłoniach kwiaty,
Teraz przyjdziesz z ludzkiego zamętu,
Ze zgiełku słów mówionych o tobie.

Mnie, co widziałem cię wśród rzeczy pierwszych,
Gniew ogarniał, gdy wymawiano twe imię
W miejscach pospolitych.
Chciałbym, żeby chłodne fale opłynęły
mój umysł
I żeby świat usechł jak zwiędły liść
Albo jak puch dmuchawca, i żeby wiatr go porwał,
Bym cię znów mógł odnaleźć –
Samą.
przysłano: 9 marca 2013 (historia)

Ezra Pound

Inne teksty autora

Pieśń CXVI
Ezra Pound
Figura taneczna
Ezra Pound
Cygan
Ezra Pound
A Pact
Ezra Pound
Alba
Ezra Pound
Canto XLIX
Ezra Pound
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca