Rada (wiersz klasyka)

Jan Kasprowicz

 

 

Starzec, któremu wyżarło już oczy
Patrzenie w przyszłość służebną, rzekł, w drogę
Puszczając syna: — Jedną dać ci mogę
Radę — posłuchaj: zawsze bądź ochoczy,
Mój arcybłaźnie, siadać na krawędzi
Stołka — z szacunku dla wielkiej hołoty,
Co społecznością zwie się, lecz w zaloty
Niechaj cię zbytnia pochopność nie pędzi
Ku prezydentom jej czci, ku marszałkom
I ku ministrom jej honoru: pałką
Wal tych obrońców moralności... Jeśli
Ta, którąś uczcił, obrazi się za to,
Ciesz się: nadchodzi miłościwe lato,
Co ciebie, pana, z rzędu sług wykreśli.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
409 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Jan Kasprowicz

Inne teksty autora

Cisza wieczorna

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Bajka o dżumie

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Ballada o bohaterskim koniu

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Bieda z Nędzą

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Czarnoksiężnik i uczeń

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło