***Anka (wiersz klasyka)

Władysław Broniewski

Anka, to już trzy i pół roku,
długo ogromnie,
a nie ma takiego dnia, takiego kroku,
żebym nie wspomniał o mnie:

o mnie, osieroconym przez ciebie,
i choć twardość sobie wbijam w łeb,
nie widzę cię w żadnym niebie
i nie chcę takich nieb!

Żadna tu filozofia
sprawy tej nie zgładzi:
mojej matce, mojej siostrze było: Zofia,
i jakoś czas na to poradził.

A ja myślę i myślę o tobie
po przebudzeniu, przed snem...
Może ja jestem coś winien tobie? -
bo ja wiem.

Na Powązkach ośnieżona mogiła,
brzozy coś mówią szelestem...
Powiedz, czyś ty naprawdę była,
bo ja jestem...


Anka, 1956

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Polak
Polak 20 maja 2017, 08:39
Z jednej strony ból ojca. Z drugiej trzeba pamiętać, że "Anka" mając 24 lata byłą wojującą, śmierdzącą komunistką. Dobrze, że ze sobą skończyła. Mogła by zostać UBówką jak Brystiger czy inni bandyci komunistyczni.
Wik
Wik 11 pazdziernika 2017, 13:18
Przejmujące... Wspaniały wiersz.
Maciek
Maciek 14 grudnia 2017, 15:32
sam śmierdzisz pisowski pseudo patrioto,trochę empatii i zrozumienia katolicka fałszywa męto
Martyna Plath
Martyna Plath 15 lutego 2018, 17:26
Przepiękny wiersz
klocuch
klocuch 8 pazdziernika 2018, 13:25
szczerze wspłczuje
Usunięto 1 komentarz
14 929 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Władysław Broniewski

Inne teksty autora

Poezja

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Na odjezdne

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Przypływ

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Ballady i romanse

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

*** (Ewciu, ty masz piegi.)

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło