Na ślub dziewicy (wiersz klasyka)

Dylan Thomas

 

 

Kiedy budziła się sama w tłumnej miłości a światło
Chwytało na włamaniu do jej całonocnych oczu
Wczorajszy złoty dzień uśpiony na tęczówce
I gdy słońce poranne wznosiło się w niebo z jej ud,
Była cudem dziewictwa odwiecznym jak chleb i ryby,
Choć chwila cudu błyska zastygłym na zawsze piorunem
A w śladach stóp galilejskich są stocznie gołębiej flotylli.
Drżący puls słońca nigdy już więcej nie będzie
W morskich głębiach poduszki pożądać jej serca
W słuch i wzrok zmienionego, jej ust chwytających lawinę
Złotego ducha, co rzeką okrążył jej kości rtęć
I dźwignął swój złoty ciężar pod powiekami jej okien,
Bo mężczyzna śpi w żarze, a ona z rąk jego poznaje
To inne słońce, zazdrosny obieg nieprześcignionej krwi.

 

Przełożył
Stanisław Barańczak


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 191 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Dylan Thomas

Inne teksty autora

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.

Dylan Thomas, wiersz klasyka

Dialog modlitwy

Dylan Thomas, wiersz klasyka

Szczególnie kiedy wiatr październikowy

Dylan Thomas, wiersz klasyka

Nagrobek mi powiedział, kiedy zmarła

Dylan Thomas, wiersz klasyka

Dłoń, która podpisała papier

Dylan Thomas, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło