Wrze coś w kotłach,w kolbach huczy,
w dymie cała jest pracownia,
czarnoksieżnik chłopca uczy,
drwa dorzuca wciąż do ognia,
Zaklęc w księgach swoich szuka,
i miksturę miesza w garze,
wrzuca pazur,pióro kruka,
proszku z ropuch szukac każe,
Jeszcze tylko zaklęc słowa,
jeszcze szczypta czaru,mocy,
i mikstura jest gotowa,
już zawładną mrokiem nocy.
Słońce zakrył obłok czarny,
do snu zmusił całe księstwo,
los mieszkańców jego marny,
zło świętuje swe zwycięstwo.
Czarnoksiężnik noc z dniem skłócił,
czarnej magii teraz służy,
lecz nie wiedział,że powrócił,
grajek,który był w podróży.
Niedosięgnął go czarodziej,
więc,gdy tylko ujrzał księstwo,
pogrążone w mroku chłodzie,
obudziło się w nim męstwo.
Gdy odnajdzie słońca promień,
jego blaskiem mrok zagłuszy,
i roznieci ciepły płomień,
w sercach śpiących, w swojej duszy.
Lecz mag władzę ma niemałą,
i zaklęcia zna tajemne,
wnet odnalazł duszę śmiałą,
nasłał na nią siły ciemne,
Każdą postac przybrac mogą,
znają myśli i zamiary,
one grajka wiodą drogą,
pełną przygód,silną w czary,
I choc głazy nań spadają,
ogień zewsząd go otacza,
smoki grożne przed nim stają,
on z swej drogi,już nie zbacza.
Już podnóża góry wielkiej,
ujrzał grajek niewzruszony,
i na przekór sile wszelkiej,
pnie się na nią w słońca strony,
Widzi chatkę złotą, jasną,
z, której bije blask płomienny,
tu złe siły wnet wygasną,
tu nie miejsce na mrok ciemny.
Usiadł grajek przy drzwiach chatki,
i zaczyna grac na flecie,
a gra pięknie tak, że kwiatki,
obsypują go swym kwieciem,
Listki z drzew do gry wtórują,
trawa pięknie mu się kłania,
ptaki zewsząd się zlatują,
gra ich skłania do śpiewania.
Nikt nie oprze się grze fletu,
także słońce jej słuchało,
miłych dżwięków, nut bukietu,
geniusz mistrza wnet uznało.
Gdy poznało grajka smutki,
złego maga z jego wspomnień,
pomyślało przez czas krótki,
po czym dało mu swój promień.
Gdy w królestwie dzień zagościł,
biorąc górę nad złą nocą,
nikt w królestwie tym nie pościł,
nikt nie zmrużył oka nocą.
A co mag teraz szykuje?,
dalej karty ksiąg przewraca,
w kotłach swoich wciąż gotuje,
jako kucharz do łask wraca.
Grajek zaś nadal wędruje,
drogą, którą szedł do słońca,
swego szczęścia poszukuje,
by sprowadzic baśń do końca.