Literatura

Siadanie/śniadanie (wiersz)

Killiński

Sapał z boku na bok, z balkonem rozmawiał,
szeptał do okien, pogłaskał ściany.
Ani Pan, ani Pani nie przyszli.

Drzemką posmarował się nad ranem,
poraniła go nożem na kanapie.

W lodówce leży martwa papryka.
Dobrze jej tak, niech gnije.


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
szanta - Edyta Ślączka-Poskrobko
Budowa wiersza wciąga i intryguje. Wielość interpretacji trochę ogłupia. Choć niby ja lubię wiersze, które są wieloznaczne.
calvados
calvados 21 maja 2014, 08:02
ale żeby papryka martwa, martwa wieprzowina- i tu przychodzi nawet żal - paprykę potraktuję jednak żartobliwie
Mithril
Mithril 21 maja 2014, 08:29
...przeintelektualizowanie często szkodzi - tu taka reakcja zaszła
calvados
calvados 21 maja 2014, 12:45
Mithirl, niezła opinia, oj stosuj sobie często, i powtarzaj jak mantrę.
Killiński
Killiński 21 maja 2014, 14:07
Widzę, że ktoś tu ma życie.... niespełnionych aspiracji.
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 20 maja 2014 (historia)

Inne teksty autora

Paciorkowiec
Killiński
Wierszał 1/2
Killiński
6 kwietnia
Killiński
Ornot
Killiński
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca