Literatura

pogłos (wiersz)

Jacek JacoM Michalski

jestem gotowy choć nie wiem na co

wychowany w kulcie krzyży

czekam na dżihad albo karuzelę

kołysankę zaśpiewa anioł z iblisem

jak duet psa z suką 

w miastach mieszają się strumienie

marzę o końskim grzbiecie

i wolności we włosach dawnej dziewczyny

 

przy głównej ulicy starego miasta

grzechoczą paciorki i korale

na bębnach grają weterani bez rąk

śmietniki miłosiernie wypluwają

nadmiar żarcia na papierowe talerze

obraz cywilizacji wyprasza z przedmieść

wszystkich którym się wydaje

że złapali pana boga za nogi

 

nie martw się kochana

pijacy różnią się od siebie

jak pracownicy korporacji

tylko czuć ich trochę inaczej

jedni i drudzy wspominają

nigdy nie widziane szklane góry  

ciemność najpiękniej łudzi

wszystkimi kolorami w domyśle

 

muszę nazwać sam siebie

inaczej nie odpowiem kim jestem

a księżyc zabierze wszystkie nici

i zagubię się ostatecznie w każdej przestrzeni

tylko jak nazwać nikogo

uszytego przez niespełnione szanse

ostatnim oddechem namaluję arcydzieło

jeżeli nie puszczą zwieracze

 

 

 


wyśmienity 4 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 12 listopada 2016 (historia)

Inne teksty autora

Żuławy
Jacek JacoM Michalski
żaluzje
Jacek JacoM Michalski
pikowanie
Jacek JacoM Michalski
rumowisko
Jacek JacoM Michalski
teraz
Jacek JacoM Michalski
spirala
Jacek JacoM Michalski
przy okazji
Jacek JacoM Michalski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca