Muszle (wiersz)

silva

nikt nie wstępuje w drugą przestrzeń

z marszu grzęźniemy w rytuałach

w niesprawdzalnych domysłach

tu objęcia ziemi z obolem albo bez

tam stos lub popis balsamisty

 

dobrze że nie urodziłam się w Tybecie

choć jako pokarm dla sępów mogłabym

wielokrotnie oswajać wzloty

 

także Brazylia nie kusi zupą przyprawioną mną

(kanibalizm zostawiam zwierzętom)

ale lasy cmentarne są do przemyślenia

byłoby pięknie wspomóc sobą matuzalemowy buk

powędrować arteriami ku liściom by spotkać słońce

i patrzeć z góry na świetliki

 

Platońska muszla nie należy do wygodnych

ani do zbyt praktycznych

tak wiem można zamienić ją w diament

tylko któż chciałby no kto

 

chyba lepiej powrócić drzewem

i kwiatem z którego jeszcze

choćby orzeszek


wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
bogna 3 stycznia 2017, 16:08
Doskonale prowadzisz przez Tybet , Brazylię - dotykając Platońskiej muszli .powrocic drzewem silnym , albo kwiatem pachnącym egzotycznym zapachem , świetna filozoficzna refleksja , pod ogromnym wrazeniem - pozdrawiam noworocznie
silva 3 stycznia 2017, 17:20
Bogno, dzięki za noworoczną wizytę. Przeczytałam ostatnio "Sekretne życie drzew", stamtąd zaczerpnęłam lasy cmentarne, jakie są w Europie zachodniej. Dzięki za opinię i słupek. Pozdrawiam.
363 wyświetlenia
przysłano: 2 stycznia 2017 (historia)

silva

61 Ostrołęka
77 tekstów 214 komentarzy

Inne teksty autora

Lumen i lux

silva, wiersz

Po ludzku

silva, wiersz

Odnaleziony

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło