historyjka zimowa (wiersz)

Jacek JacoM Michalski

to są gwiazdy tak czy inaczej

wracają odbite od skutych kałuż

w połowie drogi światło z refleksem

spotyka się jak wyobrażenie boga

z istotą źródła w oczach ludzi

 

grają jeszcze wodospady

zamarzającymi kroplami

na napiętych powiekach

przez wystygłe kominy

pustka wdziera się w chmury

 

sadza czerni śnieg proroctwem

zamknięte oczy widzą gwiazdy

zakrzywione pryzmatem plejad

lód na rzęsach zespala światło

w niewidomą nadwzroczność

 

ze świstem bata odejdą

wierzący w równość wędrowcy

strona knuta wybierze role

spełniane przez pielgrzymów

bez żadnych gwiazd

pod zerwanymi powiekami


niczego sobie 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
252 wyświetlenia
przysłano: 5 stycznia 2017 (historia)
Jacek JacoM Michalski

Jacek JacoM Michalski

Warszawa
419 tekstów 125 komentarzy

Inne teksty autora

rachunek za prąd

Jacek JacoM Michalski, wiersz

nadbrzeże

Jacek JacoM Michalski, wiersz

horyzontalność

Jacek JacoM Michalski, wiersz

kapilara

Jacek JacoM Michalski, wiersz

pełzając

Jacek JacoM Michalski, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło