Dorsen (wiersz)

silva

ma dziewięć lat

od trzech już kopie kobalt w Kongo

właściwie wydziera go gołymi rękami

z zachłannej i nieprzyjaznej ziemi

zamienionej przez deszcz w brązową breję

 

często też nosi worki

grzęznąc w błocie po kolana

przemoknięty do suchej nitki

jakby nawet niebo go przeklęło

 

byle tylko się nie skaleczyć i nie zachorować  

 

w najnowszych smartfonach będą bezcenne baterie

 

w tle każdego selfie stoi jeden z tysięcy Dorsenów

pracuje za równowartość dolara dziennie

 

nie widzisz go

może nie chcesz zobaczyć

jest wychudzony ale nie aż tak by nie było go widać

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
478 wyświetleń
przysłano: 1 marca 2017 (historia)

silva

61 Ostrołęka
77 tekstów 214 komentarzy

Inne teksty autora

Lumen i lux

silva, wiersz

Po ludzku

silva, wiersz

Odnaleziony

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło