Na Kondrackiej Hali (wiersz klasyka)

Jan Kasprowicz

 

 

Na Kondrackiej Hali
Straśnie się hałasi:
Obzywają się juhaski,
Hukają juhasi.

Przygrywają bace,
Stare Heliosy,
Aż za przełęcz Tomanową
Wloką się pogłosy.

Zeszli się do hali
Różni warsiawiacy:
Damy w portkach, a panowie
Ledwie jacy-tacy.

Na wąziutkich plecach
Przewieszone sznury,
W białych rękach cienkie, długie
Tyrolskie kostury.

Biorą się do dziewek
Warszawskie póipanki,
Podlizują się juhasom
Młode warszawianki.

W ciemny las odległy
Owce się rozbiegły -
Takie to są skutki:
- Za rok będzie na Podhalu
Przybytek świeżutki.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
652 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Jan Kasprowicz

Inne teksty autora

Cisza wieczorna

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Przy wigilijnym stole

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Bajka o dżumie

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Ballada o bohaterskim koniu

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Bieda z Nędzą

Jan Kasprowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło