Literatura

I- (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

Cicho i wolno, jak mgła, co się z rana

znad łąk podnosi przy lekkim powiewie

wschodniego wiatru i w przestrzeń ulata;

tak nieraz myśl ma tęskna, zadumana,

podobna znad mórz wzlatującej mewie,

wznosi się w przestrzeń nadziemskiego świata.

 

I jest to moja najmilsza godzina

lecieć tą pustką cichą i przejrzystą

ponad kopułę niebiosów - - w bezmiary...

Zrazu mię jakaś toń okala sina,

powoli w głąb się mięniąca świetlistą,

gdzie biało - złote włóczą się opary.

 

Potem jest jasność niezmierna, zamyśleń

i ciszy pełna, nie wiem, skąd idąca,

bo nigdzie światła nie widać krynicy;

przestrzeń bez żadnych dla oczu zakreśleń,

blask większy niźli promienienie słońca,

lecz nie rażący jaskrawo źrenicy.

 

I głusza kotlin, i jakby harmonii

leśnej podżwięki, i wielka niezmienna

spokojność jezior widnych w oddaleniach - -

i w owej pustej, niezgłębionej toni

myśl ma zawisa nieruchoma, senna,

podobna orłom, co zasną w przestrzeniach.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Mów do mnie jeszcze
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca