Literatura

IV- (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

Gwiazdy, wy kwiaty, co się rozwijacie

na łące niebios o cichym wieczorze,

a kiedy wstają przedsłoneczne zorze,

jak brylant w ogniu, giniecie w szkarłacie:

 

po jakiejś drodze mistycznych zachwytów,

dążeń tajemnych, tęsknot nieokreślnych

myśl moja leci ku wam i w bezkreśnych

głębiach kołuje bezdennych błękitów.

 

W melodiach światła waszego się pluszcze,

w tajemnych wśród was przepada otchłaniach,

w tysiącznych skłonach i zmatrwychpowstaniach

przelata niebios nieskończone puszcze.

 

I jest jej, smutnej i w sobie zamknietej,

dobrze tam, wśród was, smętnych i tajemnic,

i milczeń pełnych, wiszących wśród ciemnic,

jak dusze pchnięte w zamyśleń odmęty.

 

I jest jej dobrze czasem, jak stepowy

rumak, co wicher piersią w pedzie chwyta

i złote iskry sypie spod kopyta:

lecieć i lotu znaczyć ślad ogniowy.

 

A czasem idzie jako dziecko w lesie

i trwożnie szuka między wami drogi.

czując olbrzymie jakieś tajne bogi,

jak lwy w pustyniach, błądzące w bezkresie.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
II-
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca