Literatura

V- (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

Cudowna nocy, słodka i kojąca,

oto ma dusza znużona i blada

na łono twoje bezsilne upada

pod blask miesiąca.

 

Ciche ją światło obejmuje całą,

usta jej pieszczą łagodne promienie

i dziwne schodzi senne zachwycenie

na półomdlałą.

 

Z wolna ramiona zmęczone rozszerza,

otacza nimi słup światła przezroczy

i upojona, światłem sycąc oczy,

płynie w bezmierza.

 

Zbłąkany w drodze na jej bladej skroni

gwiazdy spoczywa promień modro - złoty,

niosąć jej z sobą marzące tęsknoty

ku wielkiej toni...

 

I zdaje mi się, że tam skądś, z ciemności,

wychodzi postać jakaś jasna, cicha

i do mej sennej duszy się uśmiecha,

pełna miłości.

 

Zda mi się, jakby wychodziła ku mnie

ta moc, co w wodach jest, górach, błękicie,

gwiadach i kwiatach, wszędzie - - która życie

obudza w trumnie.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Dziś
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca