Literatura

VIII- (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

Nie mam już dziś przy sobie nikogo, nikogo,

pusto jest w mojej duszy i pusto dokoła - -

idę mą głuchą, smutną i męczącą drogą

bez kierunku, bo nikt mię i nic mię nie woła.

 

Zda mi się, jakbym kędyś wieczorną ciemnotą

ogarnięty, powoli przez puste szedł pole,

zasłane brudnym śniegiem, topniejącym w błoto -

gdzieniegdzie sterczą głuche, posępne topole.

 

Las jakiś ciemny, smutny widnieje daleko,

z mglistych, ciężkich niebiosów księżyca promienie

przez powietrzne pustynie ospale się wleką

ku ziemi, ledwie świecące. Dokoła milczenie.

 

Idę patrząc przed siebie - - oczy moje giną

w szarości chmurnej, chłodnej, rozsnutej dokoła -

śnieg koło topól leży masą białosiną -

idę bez celu - - nikt mię i nic mię nie woła.

 


wyśmienity 1 głos
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
II-
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca