Literatura

Na dawno ścięty las w Zakopanem (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

Rano. Świta zaledwie. Na Giewontu głowie

opierają się senne, błękitne niebiosy,

na trawie wokoło mnie świecą krople rosy

i las się rosą mieni srebrnie i różowie.

 

Cudny górski las w słońca wschodzie promienistym!

Ach! Jakże go pamiętam! Każde drzewo w ciszy,

każdy pień, strom radosny, co ku słońcu dyszy

zywiczną ostrą wonią i w błękicie czystym

 

dumną dzidę wierzchołka z zielonego złota

wyrzyna dyjamentem w niebieskim krysztale,

a po pniach ciemnych światło słoneczne migota...

 

Las stoi w pieśni blasku i w słonecznej chwale -

o świety, o w mą pamięć dyjamentem wcięty

las o świcie przed wyjściem w góry - dawno ścięty.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
II-
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca