Witamy w Czytelni – przestrzeni dla twórców i pasjonatów literatury!

Czytelnia to miejsce, gdzie poezja i proza spotykają się z sercami odbiorców, a słowa zyskują nowe życie. To tutaj każdy może opublikować swoje wiersze, opowiadania czy fragmenty powieści, dzieląc się swoimi emocjami, przemyśleniami i artystycznymi wizjami. Niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym pisarzem, czy dopiero stawiasz swoje pierwsze kroki w literackim świecie, Czytelnia jest otwarta na Twoją twórczość.

Zapraszamy do odkrywania różnorodnych tekstów, komentowania i inspirowania się dziełami innych autorów. Wywrota od lat łączy ludzi, których łączy pasja do słowa pisanego – dołącz do naszej literackiej społeczności i pozwól, by Twoje słowa zainspirowały innych!

Czytelnia - najnowsze teksty

grobowym tchem

Dawid Motyka

dni policzone są tylko na cmentarzu

wybrukowane to podniebnym pałacem kości

nadają sens zapieczętowanego istnienia

nadzieja się tutaj nigdy nie złości


cmentarna aleja chłonie powoli

jak orszak sunie mężnie licznie nade w przód

możemy tu sobie zawczasu poleżeć do woli

stęchlizna wznieca ten wątły chłód


dzwony już biją jedynie na alarm

strąconych liści od stu brzemiennych głów

rzucamy delikatnie na siebie talar

jak kładzie się do ziemi nasz wątły tułów


orchidee przybywają licznie

męskości owianych tajemnych skał

ta trumna mieni się życiem prze ślicznie

ostatni kogut już będzie namiętnie piał


już nie ma cię chłopcze na tym świecie

sztafeta dobiegła końca już

pamiętasz byłeś rezolutny w tym słowikowym lecie

zalewa to łono dziś furtka z mórz


obrzmiałe są twoje wyniosłe wspomnienia

lecz o nich już nikt nie pomyśli

bo wszystkie te twoje najskrytsze wierzenia

w tej trumnie sobie już jedynie ziści

Dawid Motyka
Dawid Motyka
Wiersz · 21 stycznia 2026
anonim

z życiem po życiu

Yaro

życie to narodziny i śmierć

fala dobija do piaszczystego brzegu

z wiatrem porwane ziarenka piaszczystej zderzają się z plażą


budzi podziw w dłoni mały bursztyn

życie zatopione wieki temu


chyba się starzeje by nucić nadzieję

początku nie widać a tu koniec


pytam anioła stróża czy to ma sens

gdy upadniesz i nie znajdziesz drzwi powrotnych


sen na powiekach wisi jak wiśnie w czekoladzie jabłko w sadzie


dziękuję za każdy poranek zaparzę herbaty

czuję pachnie jesienią liście żółkną spadają


życie toczy swój kult jednostki

tak jestem a za chwilę rozproszę ciszę


nieodłączny czas przynosi ukojenie zabarwiam twarz pokaż mi las


chciałbym zapytać ile jeszcze zostało

do domu

idę drogą daleko widzę drzwi


wielu odeszło wielu zostało

to nie koniec walki o przetrwanie

Yaro
Yaro
Wiersz · 21 stycznia 2026
anonim

Moja Apokalipsa

Konrad Koper

Jako poeta odczuwam:

zaklęcia, moce, uroki.

Jestem odwrócony ku niebu.

Witam upadłe „anioły”.


Wstępuje szybko Dramaturg.

Odpowiada za kreacje.

Jest satyrykiem i kpiarzem.


Następny wstępuje Dżoker.

Odpowiada za wybryki.

Bywa wielkim ironistą.


Przychodzi również Wielki gracz.

Jesteśmy dla niego pionkiem.

Grają duchy i anioły:

w białe, czarne i szare.


Diabły uderzają w bębny.



Zagubiłem się i zląkłem.

Za sprawą występnych mocy,

nieświadomie głoszę koniec.


Konrad Koper
Konrad Koper
Wiersz · 19 stycznia 2026
anonim

Czerń i popiół

Jakub Zoltowski

Gdyby, tak jakby.

Sen a może

kurz.


W głowie cicho.


Krok za krokiem.



Jakub Zoltowski
Jakub Zoltowski
Wiersz · 19 stycznia 2026

pamięć

Dawid Motyka

kolorytem nieba i błękitem morza

dnem oceanu zachłyśniętym stworzeniu

serca wigoru i najskrytszym podniebieniem

budzi rytm nieba ku okrzątaniu memu


bladość życia i spowiły blask

padają na żyzne kości cudze łona

nosi się najlżejszy alchemika wrzask

co w objęciach rąk kwiatem jest spłodzona


schody piekła już roznoszą pył

sekret dziarski nie zna nawet siebie

ubolewa czym to pośpiech czerstwy drwił

moczy łzę w utułanym chlebie


jeszcze rola nie chce odejść

spostrzeżenia patrzą wartko w pruderyjny tył

zmusił w sobie jakby w blask odmieniec

tym co znaczył i marudził sobie kpił


ta sztafeta nie zna wojen

pamięci ulic ani wiejskich pól

nie chce karmić poić ani gnoić

tylko melancholia tworzy blady wzór


puść to drzewo które trzymasz

skrzętnie myśli pełzają się po twym jurnym dnie

czy wyśnione myśli chowasz

opieszale budzą zawiść w nocnym śnie

Dawid Motyka
Dawid Motyka
Wiersz · 18 stycznia 2026
anonim

kierunek

Yaro

przed tobą staję

w tym brudnym mundurze

w dłoni beret bordo

jak tulipan

na pierwszego maja koloru krwi


powiedziałaś że

dla nas jest za późno

w tył zwrot odmaszerować

wsiadam pierwszy lepszy pociąg

dworzec główny Kraków

przy globusie podałem komuś rękę


między nami przestrzeń

stworzona by zapomnieć

przeszłość buduje nowy sens

rozumiem że jest kilka dróg

byłaś twardym kierunkowskazem



Yaro
Yaro
Wiersz · 18 stycznia 2026
anonim

Co było małe

kamilanikula


oto noc

powiedzieć coś

to jest nic

albo zbyt wiele


na ten przykład

o bóstwu Ksenofanesa

że nie ma twarzy człowieka ani zwierzęcia

i całe widzi i całe słyszy i całe myśli


ale czy mówi?

i tego już nie dowiemy się

bo jeśli nawet ktoś zadał takie pytanie

to nie ostało się świadectwo — odpowiedź mędrca

lub czy wybrał milczenie

tu pewności mieć nie można


i jest ta chwila

w której czasem zdaje się

że jakiś głos w nas przemawia

jakby koniecznie coś trzeba coś się chce

aż przychodzi spojrzenie

w blasku dnia — jak dziś — mroźny poranek

iskrzący się śnieg na dachu z domu naprzeciw

i to zachwyca


i świadczą o nas

rzeczy prozaiczne

odgłos wrzątku z czajnika

kroki na schodach i dźwięk silnika


i słowa zapisane w słabym świetle żarówki

w najmniej czytelny sposób

które się odrzuca

jak sweter który gryzie

lub płaszcz bo już go nie trzeba


że to było za dużo

albo za mało

kamilanikula
kamilanikula
Wiersz · 18 stycznia 2026

Dom

Rafał Kałuski

Źdźbło trawy

Przebiło się spod lodu

Tak jak moja skóra

Pragnie się ogrzać


Styczniowe słońce

Wysyła wiadomość

Uwaga uwaga

Wyją syreny


Zimny wiatr

gra piosenki

lokalnego artysty

Nic znaczącego

Zwykła niedziela



Ogłaszają kolejną wojnę

Testują nowy lek na raka

Jakiś profesor udowadnia

Że Boga nie ma


Chowam się w alejkach

Miejskiego parku

W podskokach dzieci

W parach spacerujących

Trzymając się za rękę


Nigdzie nie jest tak blisko

Wszystkiego


Moje miejsce









Rafał Kałuski
Rafał Kałuski
Wiersz · 18 stycznia 2026
anonim

Wierni druhowie

Markus


Mietek z Renata od dawna parą

Wiele dobrego opowiem wam o nich

Bywają w dobrych miejscach

Kurortach, gdzie ducha uleczyć można.


Spotkałem ich już wiele razy

Wsłuchani i wpatrzeni w program

Z zachwytem i lubością jedli pokarm

Który zgotował nam niewolnik - dodam.


Ja też z rodziną zawsze bywam

W miejscu gdzie Mietek jest z Renatą

Bo nic tak dobrze nam nie służy

Wzmacniać się tam, gdzie leczą prawdą.


Mietek z Renatą dobrzy ludzie

Ugościć nas potrafią słodko

Nawet gdy myśli zebrać trudno

Lub gdy nie widać udręk końca.


Wierzyć nam w Boże obietnice

Łatwiej gdy w służbie nas wspierają

Co wierni bracia i druhowie

W zanadrzu zawsze coś miewają

By wzmacniać i pokrzepiać Słowem.


Czasem w Krzyszkowie na spacerze

Wymieniam dobre słowo z nimi

Potem uśmiecham się dzień cały

Tak się udziela ten nastrój miły.


Ten przydział żeby mieszkać z nami

W tej starej wsi zwanej Krzyszkowo

Cenimy sobie razem z wami

Bo tu skierował nas Jehowa.


Markus
Markus
Wiersz · 18 stycznia 2026
anonim

Przesłanie

Markus

Jest ranek, jesienna słota

Słońce przez chmury się przebija

Siedzę w fotelu i rozmyślam

O tym co jest i stanie się potem.


Że król północy (Rosja) się rozbestwił

I mocno zszargał swoje imię

I zabił mnóstwo zwykłych ludzi

Po obu stronach wojny okrutnej.


Nie ma on żadnej mądrej idei

Jest na usługach "władcy świata"

Rywalizację uczynił swym bogiem

Zamiast utwierdzać władzę pokojem.


Byłem kiedyś w wojskowym mundurze

I na rozkazy ludzkich marności

Dobrze, że teraz już nie służę

Tym co sprawiają kolejne burze.


Gdy się rozglądam co widzę wokół

Aktywnych ludzi z pozoru mądrych

Zajętych wspieraniem dobrobytu

Lecz nieuważnych na plany Boże.


A czas już teraz jest najwyższy

Poskromić swoje świeckie żądze

Wziąć pod uwagę Boże zamiary

Bo wkrótce runą świata podstawy.


I przyjdzie nowe, naprawdę nowe

Nie będzie już konkurowania

Ludzkie relacje wypełni miłość

Zniknie na zawsze pycha i chciwość.


I dobrze mi z tym, powiesz z rozmysłem

Bo oddalałem w swym sercu Boga

Lecz dobrze, że zdążyłem w porę

Zmienić myślenie i poznać Jehowę.

Markus
Markus
Wiersz · 18 stycznia 2026
anonim

Nie jesteś

marcinolszewski

Różowy świat. Zgrabne, opalone ciała

Blask oliwki w słońcu, błysk w oku przy VHS

Bikini, apartamenty, aksamitne głosy, kadry

Jeszcze pokazujące niewiele. Zaraz się zacznie


Piękne kobiety, umięśnieni mężczyźni. Relacje

Pokazujące coraz więcej, w toni falujących ciał

Coraz dynamiczniejszych oddechów, oddanie

Zawsze z uśmiechem, przymkniętymi oczami


Rozchylone usta. Pozy dla niej. Dla niego

Jest dobrze. W odgłosach. Efektach. Kadrze

Lubią to. Widać że są zadowoleni. Ale akcja

Jak między kobietą a mężczyzną. W fabule


Bez fabuły. Liczy się akcja, reakcja, efekt

W ładnym kolorowym pudełku. Dlaczego

Nie jesteś jak one? Zawsze piękne, opalone

Uśmiechnięte. Oddające się bez reszty


Dlaczego nie chcesz byśmy robili co oni?

Być posłuszną, na każde moje skinienie

Nie wydajesz odgłosów jak one na ekranie

Dlaczego nie chcesz być przedmiotem?


Do realizacji zaspokojenia emocji z VHS

Przecież pokazują to co możemy robić

I to jest piękne. Różowy świat marzeń

Koniec filmu, kaseta wychodzi z odtwarzacza


Zwykły dzień. Złudzenia pozostały w głowie

Nie jesteś piękna. Opalona. Zgrabna

24/7 na moje skinienie do oddania się wszędzie

Nie jesteś przedmiotem. Lalką. Jesteś kobietą


Tak miało być. Gra. Reklamacje do pudełka VHS


Do życia. Gdzie nie jest tak jak w filmie



marcinolszewski
marcinolszewski
Wiersz · 17 stycznia 2026
anonim

Księga Wyjścia 6, 1 - 3

Potencjan Bratnicki

“I rzekł Pan czyli Bóg Wszechmogący etc…, do Mojżesza: Teraz zobaczysz, czyli percepcją, co uczynię, czyli jakich dokonam czynów wobec faraona, że zmuszony silną ręką, czyli synonim Boga Wszechmogącego etc…, twórczej myśli doskonałego prawa miłości do wykonania czynności swoich wobec faraona wypuści ich, czyli lud ustanowionego przymierza z niewoli egipskiej i zmuszony silną ręką, czyli twórczą myślą doskonałego prawa miłości wypędzi ich z ziemi swojej, czyli Egiptu z kraju niewoli i przemocy (1 J 4, 7-16; 1 Kor 13, 1-10) “ Analogicznie do naszej twórczej myśli do czynności swoich w stosowaniu prawa miłości, w trosce o całokształt ekosystemu “Odezwał się Bóg, czyli mowa słów Boga Wszechmogącego etc…, do Mojżesza i rzekł: Słowa, dźwięki, wibracje - nośniki mowy słów: Jam jest Pan, czyli Bóg Wiekuisty (Rz 1,20) Bóg Wszechmogący (Rdz 17, 1) Bóg Wszechmocny (Ez 7, 2) Bóg Wszechwiedzący (Iz 38, 5) Bóg doskonałej miłości (1 Jan 4, 8) Czyli Pan jest imię moje, które nie jest umowne i nie jest ograniczeniem jego” “Objawiłem się Abrahamowi, czyli ojcu Izaaka i Jakubowi, czyli synowi Izaaka (Rdz 17, 1; 26, 24; 28, 13) jako Bóg Wszechmocny, czyli Pan jest Bogiem Wszechmocnym etc…, lecz imienia mojego Jahwe, czyli tetragramu, umownego imienia, które jest ograniczeniem jego im nie objawiłem (Wj 6, 1-3)

Potencjan Bratnicki
Potencjan Bratnicki
Opowiadanie · 17 stycznia 2026
anonim
  • Mithril
    ...na szczęście w realu przed takim jak ty po prostu zamykam drzwi.

    · Zgłoś · 3 dni
  • Potencjan Bratnicki
    @Mithril
    Nie jestem świadkiem Jhwh. Nie bądź ograniczonym do świadków. Chcesz żyć w błogiej nieświadomości, to bądź świadomym, że za brak troski o ekosystem, na pewno poniesie się konsekwencje.

    · Zgłoś · 3 dni
  • Mithril
    "Potencjan Bratnicki
    Nie jestem świadkiem Jhwh. "
    - w swoich namolnych kocopołach niczym się od nich nie różnisz. I zamykam drzwi przed każdym fanatyzmem.

    · Zgłoś · 3 dni
  • Potencjan Bratnicki
    @Mithril
    Fanatycy wierzą na słowo honoru bez mocnej podbudowy w odkryciach nauki. Natomiast Biblia jest instrukcją życia w ekosystemie. Zbieżna z odkryciami nauki. Brak troski o ekosystem oraz negatywne myśli, słowa i uczynki etc... W ekosystemie czynią destrukcje źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci ekosystemu, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.

    · Zgłoś · 3 dni
Usunięto 1 komentarz

Kropka

Leśny gracz

gdy jesteś w kropce

są gładkie ściany

aktorzy beznadziejnie

grający role przenośni


w kropce

nie ma miejsca

na przerwę od

bycia bez wyjścia

życie po przecinku


trudno o wtrącenie

żadnych ścian w nawiasie

nawet średnik

przecież nie ma niczego

mocniejszego od kropki

a podłoga to żadna

deska na oceanie

romantycznej żeglugi

tylko grunt doświadczania

owego znaku


w kropce

brak nowego zdania

nowej linijki lepszego życia

marginesu z oazą

ale może kiedyś zaczniesz się

w jakimś lepszym tekście

Leśny gracz
Leśny gracz
Wiersz · 16 stycznia 2026
anonim

Ustawki

kamilanikula


jak ptaszęta

biwakują na gałęziach

i takie prowadzą rozmowy

fiubziu piu piu

pewni że siedzą tu

bo mają zezwolenie na pobyt

nagrodzony wyróżniony


tacy oni w piórkach


a tam goryl goryla wita

uściskiem dłoni

na ring gotowi — bić!


a krzyknie kto

Bóg, Honor, Ojczyzna!


to tłumaczy się dzisiaj

taca, kiełbasa i wódka!




kamilanikula
kamilanikula
Wiersz · 16 stycznia 2026

skrzydła anioła

Yaro

gdzieś daleko są moi bliscy

troszczą się o swoje skrzydła

pozwól lecieć

wznieść się wysoko


nasze odległe myśli są skrzydłami anioła


obudź w nas emocje

człowiek popełnia błędy


słowa piękno chwili

która ściska za gardło

bierzemy życie za rogi

szukajmy w sobie emocji


empatycznie wierzę

trzymasz mnie za rękę

Yaro
Yaro
Wiersz · 16 stycznia 2026
anonim

za własnymi kratami

Yaro

znikły znaki wokół półmrok

zaciśnięte usta woda sączy potoki

nie odpowiesz nie zanucisz


oddechem poranka zbudzony

konam w lęku

umieram z każdym spojrzeniem

nie wytrzymam

nie dam rady stary

przeszła szansa

zmarnowany czas wymiata dni


idę wąskim korytarzem usycham

Yaro
Yaro
Wiersz · 15 stycznia 2026
anonim

z uwielbieniem

Dawid Motyka

jestem twoim snem

miłością i bytem

staję się twym oblubieniem

co drży me serce z uwielbieniem skrytem


jestem twoją ostoją apokaliptycznego życia

przenikliwym kołysaniem siebie

nadętym wyrazem bycia

co od zawsze usłanym czekaniem

w śródziemnomorskim niebie


chcę pragnąć cię kochać i wielbić

i słać ci róże twe

nie mogę dłużej tej samotności zdzierżyć

do ciebie chce przyłożyć serce swe


bo moje rany krzyczą

ostatnie pukają do twych drzwi

me wdzięczności do ciebie liczą

przy tobie me serce tkwi

Dawid Motyka
Dawid Motyka
Wiersz · 15 stycznia 2026
anonim

Hymn wojenny

Jakub Adamek

Gdzie drogi się skończyły,

Pozostały w karabinach okopu,

Niemocy szumy, jak w koszarach,

Odległe ścieżki do domu.


Na ziemi niczyjej piach zęby zdobi,

Dzierżą Nasi bystre spusty, kul tysiąc trąbi,

Rządne tłustych mięśni i żołnierzy serca,

Wicher czyni tu jak znieprawiony sędzia.


Pocztę polową zasięgły fale bagien,

Odpisy miłosne skrwawiły wojenne szale,

Rozdziela ich już półrocze armat okrzykiem,

Wszak na wschodzie do broni przed cholernym rosyjskim ścierwem.


Dzień przeciąga sekundy, pot zdobi ich trud,

Guziki przetarte w wojennych monstrach,

Ile jeszcze dobry Bóg przeszarga w brud?

Powieki zranione śnią o owocach.

Jakub Adamek
Jakub Adamek
Wiersz · 15 stycznia 2026
anonim

zakochaniec.

P!etrzak

nigdy nie było tak samo

tym razem naprawdę mnie pojebało

...z miłości

litości, kurwa litości

dni są piękne, miłe

fruwają w brzuchu motyle

wieczorami przygniatają je ćmy

one lubią łzy

wyobrażam sobie jak leżysz obok

jak patrzysz na mnie

jak kocham się z tobą

jestem niecierpliwy przez ciebie

P!etrzak
P!etrzak
Wiersz · 15 stycznia 2026
anonim

zachowanek.

P!etrzak

zamknięte rozdziały

nie domykają się w moim sercu

chyba ich tam za dużo

i miejsca im brakuje

komuś co chwilę wychodzi noga

kawałek oka

ręka

głowa

nie boli ale swędzi, drapie

co chwilę przypomina się coś

biję się po łapie

dobra, już zamknięte

do widzenia, pa!

będziesz jeszcze?

będziesz...


P!etrzak
P!etrzak
Wiersz · 14 stycznia 2026
anonim