Witamy w Czytelni – przestrzeni dla twórców i pasjonatów literatury!

Czytelnia to miejsce, gdzie poezja i proza spotykają się z sercami odbiorców, a słowa zyskują nowe życie. To tutaj każdy może opublikować swoje wiersze, opowiadania czy fragmenty powieści, dzieląc się swoimi emocjami, przemyśleniami i artystycznymi wizjami. Niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym pisarzem, czy dopiero stawiasz swoje pierwsze kroki w literackim świecie, Czytelnia jest otwarta na Twoją twórczość.

Zapraszamy do odkrywania różnorodnych tekstów, komentowania i inspirowania się dziełami innych autorów. Wywrota od lat łączy ludzi, których łączy pasja do słowa pisanego – dołącz do naszej literackiej społeczności i pozwól, by Twoje słowa zainspirowały innych!

Czytelnia - najnowsze teksty

Tajemnica Lalki

Arian

Można powiedzieć:

Wokulski omal nie umiera dlatego, że świat okazał się inny niż jego marzenie. Ratuje go człowiek, który żyje w świecie takim, jaki jest.

I jest w tym pewna ironia Prusa: Wokulski, człowiek wielkiej energii, przedsiębiorczości i ambicji, nie potrafi uratować samego siebie, gdy rozpada się jego romantyczny ideał. Potrzebuje prostego człowieka, który przywraca go do rzeczywistości.

Dlatego Wysocki może być odczytany jako przeciwieństwo całej romantycznej konstrukcji Wokulskiego: życie nie musi być spełnieniem marzenia, żeby było warte przeżycia.

To świetnie pasuje do głównej tezy: „Lalka” jest dramatem poszukiwania ideału w świecie, w którym go nie ma — i próbą powrotu do rzeczywistości po katastrofie tego poszukiwania.


Wokulski zmarnował szansę spełnienia w związku, gdy postawił się w roli adoratora wyidealizowanej Isabelli. Bo ta bogini nie zejdzie z olimpu, żeby poślubić smutnego wielbiciela. Wokulski postąpił, jak kundel, a nie rasowy kupiec, mówiąc - jestem do usług.

To fatalny błąd. Nawet najwierniejszy pies nie stanie się równy arystokracji. Wziąć do serca powinien słowa Fryderyka Nietzche: ,, idziesz do kobiet?Nie zapomnij bicza".


https://www.youtube.com/watch?v=HqBr-UTVGm0&t=26s


I teraz można przejść od jednostki do narodu:

Podobny mechanizm występuje w obrazie społeczeństwa polskiego przedstawionym w „Lalce”. Romantyczna generacja walczyła o wolność, lecz późniejsza rzeczywistość pokazuje naród, który nie potrafił przełożyć romantycznego heroizmu na trwałą siłę gospodarczą, społeczną i polityczną.

To jest szczególnie ciekawe u Prusa, ponieważ jego pokolenie żyło po klęsce romantycznego modelu walki. Stąd można odczytać „Lalkę” jako pytanie:

Co zostaje po romantycznym geście, jeśli nie potrafimy zbudować własnej siły?

I wtedy Wokulski staje się figurą podwójną. Z jednej strony jest człowiekiem czynu: kupcem, przedsiębiorcą, organizatorem. Z drugiej — w najważniejszej dla niego relacji powtarza dawny romantyczny mechanizm: kult, poświęcenie, idealizacja, podporządkowanie się wyższemu ideałowi.

Dlatego bardzo mocna byłaby konstrukcja:

romantyczny bohater → kult ideału → klęska → utrata podmiotowości → konieczność odbudowania siły w rzeczywistości.

I właśnie tutaj Wokulski spotyka się z programem Prusa: zamiast umierać za ideał, trzeba nauczyć się budować rzeczywistość.

Arian
Arian
Dramat · 3 października 2026
anonim

Księga Wyjścia 9, 4 - 6

Potencjan Bratnicki

"I uczynił Pan, czyli Bóg Wszechmogący etc..., różnicę, czyli wynik odejmowania między bydłem, czyli rodzajami zamieszczonych informacji z formą ruchu w formie energetycznej, użytkowym i do produkcji swojej Izraelitów, czyli zawartego i ustanowionego przymierza, a bydłem Egipcjan, czyli umowna nazwa plemienia Chawili, przeklętego potomka Chama; i nie zginie nic z tego, czyli bydła użytkowego i produkcyjnego, co należy do Izraela, czyli zawartego i ustanowionego przymierza" " Wyznaczył też Pan, czyli Bóg Wszechmogący etc..., czas, czyli dla dnia który jest do zachodu słońca, po zachodzie słońca jest dzień kolejny do zachodu słońca: Jutro, czyli po zachodzie słońca uczyni Pan, czyli Bóg Wszechmogący etc..., tę rzecz, czyli różnice wynik działania odejmowania między bydłem Izraelitów, a bydłem Egipcjan" "I uczynił Pan, czyli Bóg Wszechmogący etc..., tę rzecz nazajutrz, czyli po zachodzie słońca, zgodnie z mową słów jutro; wszystko bydło Egipcjan, czyli użytkowe i produkcyjne wyginęło, czyli zaprzestały oddziaływań informacyjnych ze wszechinformacją - informacja dla całości i o całości wszelkich rodzajów zamieszczonych informacji w formie energetycznej, rodzaje zamieszczonych informacji z formą ruchu w formie energetycznej użytkowe i produkcyjne, lecz z bydła Izraelitów, czyli zawartego i ustanowionego przymierza, uczynił różnice wynik odejmowania nie zginęło nic, czyli z bydła użytkowego i produkcyjnego" (Wj 9, 4 - 6 )

Potencjan Bratnicki
Potencjan Bratnicki
Opowiadanie · 3 października 2026
anonim

(Nie)oczywistość

Mateusz Hagel

(Nie)oczywistość


Czysta kropka w powietrzu

tak czysta

że myślę że to moja głowa

odcięta


jakby już nie była przy ramieniu

jakby już cząstka

nie sponiewierana myślami

nie gada

uwolniona od ciała 

nie musi zmyślać


nie spada

to nie głowa

głowa miałaby oczy widza 

albo nieżywe


może być dusza

dusza wycięta

dusza jest ślepa i ma wyobraźnię

przeźroczysta

dlaczego dusza miałaby tu sięgać


czysta kropka w powietrzu 


może to wieczność

albo Bóg z daleka


coś się zamknęło w przestrzeń

i czeka 

pytania


gdy kropka spadnie

co nam zostanie


zamykam okno

zostawiam gwiazdę


Andrzej Hagel

Mateusz Hagel
Mateusz Hagel
Wiersz · 2 października 2026
anonim

Byliśmy w Łagowie

Markus

Byliśmy w Łagowie - mieście artystów

Wajda, Stuhr, Jędrusik bywali tu kiedyś

Chodziliśmy tu i tam i chłonęliśmy

 Atmosferę, która dawno minęła.


Czy można chłonąć coś co dawno minęło

Można, jeśli przywołasz wspomnienia

Chociaż oni  dawno nie żyją

Ich los nie jest pisany na zawsze.


Siedzieliśmy przy kawie w kafejce

Świadomi, że czas się nie wróci

Tak jak chmury na ziemskim niebie

Każdego dnia bywają różne.



Pani otrzymała moje wiersze

Nie czytała ale powiedziała, że lubi poezję

Cóż moja poezja wzmacnia nadzieję

Że życie będzie trwało wiecznie.


Brzmi jakoś niewiarygodnie

Tak jak ludzkie obietnice

Ale to nie jest ludzka zapowiedź

To zapowiedział z nieba nasz Ojciec.


Nie mogę o tym nie mówić

Bo jestem Jego sługą od dawna

To wielki przywilej jest głosić

Co Bóg nasz zamierza przywrócić.


Spotkamy się kiedyś przy kawie

Z Wajda, Stuhrem czy Jędrusik

Opowiem im wtedy historię

Jak miłość Jehowy wzbudziła ich życie.


Markus
Markus
Wiersz · 1 października 2026
anonim

Nie odejdę

Arian

Małgorzacie Braunek


Nie umrę,

nie zniknę w ciszy.

Gdy wieczór zamknie wszystkie drzwi,

wciąż będę blisko.

Nie pytaj, dokąd poszłam,

nie pytaj, gdzie mój ślad.

Może jestem w ciszy,

może w deszczu,

może w świetle dawnych lat.

Nie odejdę,

nie odejdę.

Tylko poszłam.

Nie pytaj, gdzie - nie odpowiem.


Może usłyszysz mój oddech

w szumie drzew,

może zobaczysz mnie

wśród swoich snów.

Nie umrę.

To, co było światłem,

nie zniknie wraz z dniem.

Nie odejdę,

nie odejdę.

Tylko zmieniłam

miejsce i czas.

Arian
Arian
Wiersz · 30 września 2026
anonim

Noce i dnie

Moni Chaber

[1091]


odmierzam czas

bruzdami pod okiem

co uśmiech drążę

głębię rys


powszedni strach

nie przed czarnym kotem

na czole mi

odciska myśl


i rzeka dnia

uchodzi w morze nocy

ten upływ już cię

nie zaskoczy czy tak?


to taka gra

ma dodać nam ochoty

by jeszcze bliżej siebie

być każdego dnia



Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 30 września 2026
anonim

tęsknota

Dawid Motyka

najtrudniej jest mijać kogoś, z kim kiedyś

dzieliło się sekrety i poranną herbatę

kiedy zamiast „cześć”, w oczach rośnie mur

a dawna bliskość wdaje się tylko w stratę


mamy swoje numery, adresy i konta,

wiemy o sobie wszystko, a zarazem nic

dziś jesteśmy tylko dwoma obcymi ludźmi

którzy kiedyś potrafili z jednego serca żyć


szkoda, że czas uczy nas dystansu

zamiast naprawiać to, co pękło w pół

zostaje tylko profil w sieci, ciche kliknięcie

i ten dziwny, pożegnalny ból

Dawid Motyka
Dawid Motyka
Wiersz · 28 września 2026
anonim

Ślepi na siebie

Moni Chaber

[787]


Patrząc w jasność

uparcie i łakomie

dojrzała ciemne plamy

na słońcu

jak mroczne są miejsca

na ziemi

jak czarne są noce

w niej...


I kiedy odwróci wzrok

wie że nic nie zobaczy

choć będzie wpatrywać się

w niego

podziwiać znów jego

nieświadomość

pielęgnować tą barierę

ze swej strony...


Zamknie go w tej plamie

w mroku niewiedzy

bo w ciemności widzi się

nawet więcej

o pająki w kącie

potwory

czuły wzrok na sobie

ukochanej...


I ona kiedy jasno

nie widzi bo nie chce

i on w ciemnościach

zobaczy co chce

będą tak razem

koegzystować

aż coś nie otworzy im

oczu...


Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 28 września 2026
anonim

Na ten świat

Moni Chaber

[780]


z ramionami

szeroko otwartymi

ukazać światu

siebie


być jak słońce

co skryć nie może

swej jasności

na niebie


tak bym chciała

tak odważnie

ściągnąć z siebie

wszystko


co krępuje

i zniekształca -

dziecko nagie

przyszło...


Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 28 września 2026
anonim

zatopiony obraz

Yaro

z bursztynu

gładzią na szkle

obrazek komarzycy zanurzony

przed wiekami zdarzały się zjawiska

 

nie pamiętam ich

 

stworzone przez klepsydry

ziarenek przestrzennego piasku

upływem cierpliwości czasu

Yaro
Yaro
Wiersz · 28 września 2026
anonim

Ówdzie

Moni Chaber

[932]


jak mogłam?

- mogłam przez duże em -

każdy ma prawo

zniszczyć sobie życie


świadomie nieświadomie

na przekór tak jak chcą

hucznym milczeniem

w jawności skrycie


choć ten byt nosiłam

tak jak kurze jajko

bo o to chodzi w życiu

by nie umrzeć przed śmiercią


poczekam jeszcze trochę

zasięgnę rady ówdzie

bo tu już tylko

zgon mi stwierdzą


Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 28 września 2026
anonim

Kochać

Mateusz Hagel

Kochać


kochać

to jest wtargnięcie w przestrzeń

bezokoliczników

kochać tłumić tęsknić

zdmuchnąć

przytulić rozszarpać

poczuć zawartość rdzenia

aż do powierzchni tętna

zgubić się i zapamiętać

wtedy to jest kochać


rozebrać do naga szaleństwo

jak van Gogh uszkodzony

jak Malczewski w podpisie

rozbroić się i przestać być umysłem

tylko miejscem

gdzie można


Andrzej Hagel



Mateusz Hagel
Mateusz Hagel
Wiersz · 27 września 2026
anonim

Manekin

Mateusz Hagel


Manekin


Mam pełno drgań

kropel splątanych w środku

z ogrodem

jak rozbieranie nagości


postawione na wystawę

ciało się odrywa

strużką krwi płynie

sokiem

odmianą człowieka

wrażliwą na przerażenie

jak kochać


stoję na obcasie

bo tak stoi manekin

dobrze ubrany


hoduję w sobie wrażliwość

żeby nie zgubić resztek ciała

żeby nie zgubić tego

co słychać


patrzysz

i mówisz że jestem piękny

albo genialny w prostocie

modny garnitur

bez oczu


przystojny by się zachwycić


a ja stoję ułożony ciałem

z boku

strużką krwi

przyssany do szyby

przerażony jak kochać

jak ty nie widzisz mych oczu


Andrzej Hagel


Mateusz Hagel
Mateusz Hagel
Wiersz · 27 września 2026
anonim

Za oknem

Leśny gracz

chrzęst patyków pod twoją wyprawą

który nigdy nie zaginie w eterze


przez noce ziemia wyrzucała na scenę kamienie

potrzebowała podestu bibliotecznego

by je ściągnąć z regału


gdy siedzę w pokoju przez okno przychodzą do mnie

porzucone przez mapy stacje skowyty

dawnych żywotów


gdy je rozkładać na imiona pierwsze

zostają jedynie cząstki


a może całkiem zmyślne koncepty

Leśny gracz
Leśny gracz
Wiersz · 27 września 2026
anonim

U barbera

Mateusz Hagel

U barbera


O czym się mówi dzisiaj na ulicy

jakie się nosi bokobrody

czy ten sentyment jest dobrze przycięty

farbować czy nie sentymenty

a może pan chce je ściąć na krótko 

będzie do twarzy z przyciętą bródką

która wciąż marzy o czarnym kolorze

a bywa siwa

marzyć wie Pan to każdy może

te wąsy krócej uwypuklę usta

poezja wie pan nie może być pusta

bez ust przy brodzie 

jest dzisiaj nie w modzie

tak raczej retro

kolor?

rudy może

wie pan że nawet gdy jesień bywa

to rudy jest w sam raz dla liści

jesień prawdziwa to jest poezja

tu przyfarbuję bo są odrosty

tyle miłości się koloruje

włosy paznokcie brwi nad oczami

wie pan czytuję wiersze czasami

jesień się pięknie układa na włosach

trochę przyczeszę 

wymodeluję

wiersz jest jak nowy kiedy go czuję

i już gotowe koniec roboty

co się należy?

no jak od pana

no to pięć złotych 

i powiem panu jeszcze po cichu

stworzyłem kilka takich tomików


Andrzej Hagel 


Mateusz Hagel
Mateusz Hagel
Wiersz · 27 września 2026
anonim

Podmuch

Mateusz Hagel

Podmuch


Więcej spokoju

mniej smutku

głaszczę słowa

utkane w podmuch duszy


dotyk szeptów między wierszami

krzyki uczuć

czuję

jak mnie znajdują głęboko

patrząc w oczy


wnęka powietrza

poszerzona o całe istnienie


przed wierszem

wyrosłem

jak wiosna nad lasem

z chmurami i deszczem

słońcem opalona

i znalazłem odwilż

w otwartej części rosy

tej na ustach


drgała dźwiękiem

w pogłos schwytanym

który tak pięknie chroni

duszę wśród strof poezji


wiele rozproszonych myśli

połączonych w początek zieleni

zaczyna tworzyć

dla mnie


słucham drgań

szukam źródła powstania


nad dźwiękiem

jest źródło Drogi Mlecznej

obraz przylega do powiek

kąpie w nieskończoności

i znowu wiersze

i kropla rosy


a dalej zamalowana

niezbadana przestrzeń

nie jest martwa

obraca się wokół własnej osi

kolor jak wiosny i jesieni


obok śmierci

spojrzenie w życie

znalazłem


co jest źródłem

dotykam


Andrzej Hagel


Mateusz Hagel
Mateusz Hagel
Wiersz · 27 września 2026
anonim

Klatka

kamilanikula


niebo tu jest mi obce

oddala się z każdym rokiem

gwiazdy maleją i gasną


i wieczornym chłodem

droga do domu

jaśnieje od śniegu


widziałam wczoraj twoją twarz

jak niepodobna i jak bliska

na klatce schodowej dwoje nas

minęło siebie


a potem śniło mi się

z poddasza wyfrunął ptak


światło latarni

zatrzymany kadr


kamilanikula
kamilanikula
Wiersz · 27 września 2026

Pogłos

Mateusz Hagel

Pogłos


ochrypłe ulice

wytrwale kamienne

zgłębiają samotność


mierzę kroki

od życia do życia

i odgłos

słowa przelotne

spadają jedno po drugim

żadne mnie nie dotyka


strach wydoroślał

i to odrębne bezsłowie

z braku człowieka

i ta kobieta zdrętwiała na ławce

wszystko to mnie omija bezgłośnie

nie krzyczy


czy to umarła przyszłość

czy to odbicie moje z

przybycia


modlitwa


nie jest to czas nieba

nie jest to czas piekła

to czas niczyj

wklęsły


opowieść samotności

w środku drogi


kobieta się uśmiecha

jest piękna

odchodzi

tyle skończonej miłości

zabiera ze sobą


teraz jest już całkiem niemo

tylko pacierz się porusza


daj mi jeszcze jedno drżenie

żeby skusić

krok następny


do życia

przyssało się powietrze

oddycham

myśli przechodzą w bezrymy

to nie jest samotność

to czas zamyślenia

co będzie


stawiam krok następny

i czekam


Andrzej Hagel



Mateusz Hagel
Mateusz Hagel
Wiersz · 26 września 2026
anonim

Księga Wyjścia 9, 1 - 3

Potencjan Bratnicki

"I rzekł: słowa, dźwięki, wibracje - nośniki mowy słów Pan, Bóg Wszechmogący etc..., do Mojżesza: Idź, czyli formą ruchu i powiedz mu, czyli mowa słów do faraona: Tak mówi Pan, Bóg Wszechmogący etc... Hebrajczyków, czyli od Hebera w linii rodowej Sema, praojca Abrahama (Rdz 10, 25; 11,9) Wypuść lud mój, czyli z niewoli , przemocy i śmierci Izraela, zawartego przymierza (Rdz 15, 18) I ustanowionego przymierza (Rdz 17, 7-13) Boga Wszechmogącego etc..., z Abrahamem i potomstwem Abrahama. Aby mi służył na pustyni bez niewoli, przemocy i śmierci Izraela, zawartego i ustanowionego przymierza. Złożył ofiarę z pierworodnych trzody swojej, w zastępstwie śmierci Izraela, za w ekosystemie czynioną destrukcje" "Bo jeżeli będziesz się wzbraniał go wypuścić, czyli w ekosystemie ponownie czynił destrukcje, nie wypuszczając Izraela z niewoli, przemocy i śmierci i jeszcze go będziesz chciał zatrzymać, czyli aby Izrael był dłużej w niewoli, przemocy i śmierci" "To z ręki Pana, czyli synonim doskonałej myśli twórczej Boga Wszechmogącego etc..., spadnie na bydło twoje, czyli rodzaje zamieszczonych informacji z formą ruchu w formie energetycznej, które w ekosystemie wykonują swoje czynności zwierzęta, rośliny i ptaki we wzajemnych życiowych zależnościach, a rośliny w fotosyntezie. W polu, czyli obszar suchej ziemi nawadnianej, aby była pastwiskiem, na konie, osły, wielbłądy, czyli rodzaje zamieszczonych informacji z formą ruchu w formie energetycznej, czyli użytkowe, które z pokorą wykonują im wyznaczone czynności krowy i owce, czyli rodzaje zamieszczonych informacji z formą ruchu w formie energetycznej do produktów swoich, które z pokorą produkują dla tych, którzy o ekosystem nie troszczą się i w ekosystemie czynią destrukcje - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci. Bardzo ciężka, czyli do wyleczenia zaraza, czyli choroba wirusowa." Analogicznie do śmierci zwierząt, w zastępstwie śmierci Izraela, za w ekosystemie czynioną destrukcje, aby nie ponieśli konsekwencji (Wj 9, 1 - 3)

Potencjan Bratnicki
Potencjan Bratnicki
Opowiadanie · 26 września 2026
anonim

We shelter the poor, finding - big band II

Andrzej Feret

fb: https://www.facebook.com/reel/1034037629663646



We shelter the poor,

finding


with them

While time rushes on,

unceasing through the years

Your eyes, the warmth of a hand—

and loneliness

Is a journey and a nostalgia

that hold a promise


That somewhere, on the side,

we’ll pour a drop of madness

We’ll fill up our tram tracks

And then push two carriages

along those rails

Two carriages,

two vanilla

compartments


Words will be waiting for

us on the platforms

Calling out to us—

like that “cherry” word

And afterwords, too,

will call out to us

In shades of red

and strawberry, right

there on the platform


Our words will echo

on the platforms

Someone there will read

vanilla poems

Our poems, written

in two compartments—

Vanilla, strawberry, and cherry


Then the scene unfolds,

a bit exposed

I won’t say now what kind

of nakedness it holds

Caressing our eyes—for someday,

the floodgates

Will open wide and pour

out color

Caressing the beauty of

your soul—

a soul’s beauty

Never enough of

that beauty as we walk on

Together, side by side,

leaving loneliness behind

And cultivating nostalgia

once more

on the journey


And opening the little

gates

along this journey

That hide the things

we’ll never speak

aloud

Things we won’t even

write down in verse—

we’ll simply

Hum them to each other... not alone... not alone


We’ll pour it out

And close the little gates

that stood open for us

And Afterwords, too,

will call out to us

in strawberry-red

on the platform

our words will echo

across the platforms

and someone there will

read vanilla poems


Your eyes, the warmth of a hand,

and loneliness

are a journey and

a nostalgia that

foretell

that somewhere, on

the side, we’ll pour a drop

of henbane

we’ll fill up our tram tracks

and then push two carriages along the rails


[Instrumental solo]


Foto: Camelia Paraschivescu, Pinterest

Music: Suno AI Music

Text: Google Translator & Andrzej Feret

Andrzej Feret
Andrzej Feret
Wiersz · 26 września 2026