Witamy w Czytelni – przestrzeni dla twórców i pasjonatów literatury!

Czytelnia to miejsce, gdzie poezja i proza spotykają się z sercami odbiorców, a słowa zyskują nowe życie. To tutaj każdy może opublikować swoje wiersze, opowiadania czy fragmenty powieści, dzieląc się swoimi emocjami, przemyśleniami i artystycznymi wizjami. Niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym pisarzem, czy dopiero stawiasz swoje pierwsze kroki w literackim świecie, Czytelnia jest otwarta na Twoją twórczość.

Zapraszamy do odkrywania różnorodnych tekstów, komentowania i inspirowania się dziełami innych autorów. Wywrota od lat łączy ludzi, których łączy pasja do słowa pisanego – dołącz do naszej literackiej społeczności i pozwól, by Twoje słowa zainspirowały innych!

Czytelnia - najnowsze teksty

2026-07-24?

Andrzej Feret

POMYŚLCIE:


o człowieku Pierwszym i Ostatnim:


19 Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.

.

o Elohim, która powiedziała: „stwórzmy człowieka podobnego nam”, skała to Dom Elohim:


20 Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; 21 ale nie ma w sobie korzenia*, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.

.

o vel Chrystusie: o Jezusie zwanym Chrystusem, koronowanym cierniem:


22 Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.

.

o rolniku Kainie, który żyje i jest człowiekiem i o jego dwóch genderowych żonach:


23 Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».


- a powiedziane jest w Piśmie, że biskup powinien mieć żonę, bo jest człowiekiem, ...


* 21a "ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały." Liczba mnoga, rodzaj męski, jak piszą Pisma.


POMYŚLCIE:

https://niezbednik.niedziela.pl/liturgia/2026-07-24?fbclid=IwY2xjawTQ1adleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEe-GW4qU0X2MNWC4wyCiRN_GR0MMg3X5Jr1Sw8sI59aL4vTDVb_kK-lx-OWv0_aem_cbrpUOv_RwPvkaHO3XhL7g

Andrzej Feret
Andrzej Feret
Dramat · 25 lipca 2026

Bladym świtem

Moni Chaber

[929]


I wreszcie dostojny Król Słońce

uniósł znad mgieł swe oblicze!

W tej bieli zimnego poranka

ciepłem mój całował policzek.


I choć czarne płótna kruczych piór

powiewały niczym flagi żałoby,

to biel i czerń w drodze się spotkały

i świat stał się nagle kolorowy!

Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 24 lipca 2026
anonim

Kochanek

Moni Chaber

[657]


słyszę nurt w moich żyłach

to ty -

moja heroina

kofeina

nikotyna...


ty bez nazwy

pod wszelkimi nazwami -

szampan

wino

krew...


słyszę cię -

każ mi tańczyć

unieś mnie

i patrz -

spalam się...

Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 24 lipca 2026
anonim

odlotowi

Yaro

zaciągam się dniem 

co przeze mnie mknie 


napełniony powietrzem 

dławię się promieniami słońca 

wypuszczam dym w płucach młyn 


ciepło dzisiaj blaski cienie 

przenikają przestrzeń 

pod chmurą gołębie 


w eterze błądzą ciała 

ziemskie i niebieskie 

rozlała się droga mleczna 


w jednym kosmosie 

biegniemy dzięki grawitacji 

nastawieni przeciwko wojnie 


co pozostawia nas na miejscu zdarzeń 

niewyjaśnione siły miłości 

każą szukać kości


Yaro
Yaro
Wiersz · 23 lipca 2026
anonim

Małe schronienia

Vragoo

Uwiłbym gniazdo w kąciku

ust:


Po nocy

czuwał, aż wzejdą

słońcem.


Miał dokąd

wracać

z zamkniętymi oczami.


Pozwól musnąć

z rzęs perły,

poranną rosę.


Wtedy


oczy twoje będą mi

kwiatem,

a ja kolibrem.

Vragoo
Vragoo
Wiersz · 22 lipca 2026
anonim

1995

Arian

Rok 1995 był szczególnym momentem w historii świata. Internet dopiero zaczynał opuszczać laboratoria i uniwersytety, a dla większości ludzi pozostawał czymś odległym i niejasnym. Niewielu zdawało sobie sprawę, że właśnie wtedy rodzi się nowy sposób wymiany informacji, wiedzy i wartości.

W tym samym czasie, w dwóch różnych miejscach, dwóch nieznających się ludzi patrzyło na tę samą rewolucję z podobną intuicją: przyszłość będzie należała do sieci. Jeden z nich — Jeff Bezos — dostrzegł możliwość stworzenia globalnej księgarni internetowej. Pomysł wydawał się prosty: wykorzystać internet, aby połączyć ogromny katalog książek z ludźmi szukającymi konkretnych tytułów. Z czasem okazało się, że nie chodziło tylko o książki. Książki były początkiem znacznie większej idei — budowy światowej infrastruktury handlu opartego na informacji.

W tym samym czasie powstała inna wizja: Międzynarodowy Bank Towarowy (MBT) — koncepcja sieci wymiany informacji handlowej, w której najcenniejszym zasobem nie byłby sam towar, lecz wiedza o nim: kto go posiada, kto go potrzebuje, kto może go dostarczyć i jak doprowadzić do zawarcia transakcji.

Dwie różne drogi, ale wspólna intuicja:


informacja stanie się nową infrastrukturą gospodarki.


Minęły trzy dekady. Świat zmienił się całkowicie. Internet stał się globalnym systemem nerwowym cywilizacji. Amazon z niewielkiej księgarni internetowej przekształcił się w jedną z największych organizacji biznesowych świata, pokazując, że prosty początek może być fundamentem ogromnego ekosystemu.

Ta historia pokazuje pewną prawdę o wielkich przedsięwzięciach:

Największe idee często zaczynają się skromnie. Nie wyglądają jak przyszłe imperia. Są tylko pytaniem zadanym we właściwym czasie:


„A co jeśli można byłoby zrobić to zupełnie inaczej?”


Dziś, w epoce sztucznej inteligencji, globalnych sieci i cyfrowej gospodarki, idea wymiany informacji nabiera nowego znaczenia. To, co w 1995 roku wymagało ludzkiej pamięci, katalogów i długich poszukiwań, może być dziś wspierane przez inteligentne systemy analizujące ogromne ilości danych.

Być może przyszłość gospodarki będzie należała nie tylko do tych, którzy posiadają towary, ale do tych, którzy potrafią najlepiej organizować przepływ informacji między ludźmi, firmami i technologiami.

Historia Amazona pokazuje, że wielka zmiana może zacząć się od jednego prostego zastosowania. Być może również inne idee, które narodziły się w tamtej pionierskiej epoce internetu, czekały po prostu na swój właściwy moment technologiczny.

Bo czasem pomysł wyprzedza epokę nie dlatego, że jest błędny — lecz dlatego, że świat nie posiada jeszcze narzędzi, aby go zrealizować.

Arian
Arian
Opowiadanie · 22 lipca 2026
anonim

Człowiek

Yaro

przez kości do drzewa

wbijali gwoździe

konał cały świat

płacz zmieszany ze śmiechem


radość i smutek

dla jednych zbawieniem

dla innych zgubą


płyną dni noce ciemne

jak czasy w których dane żyć

uciekam w swój duchowy stan


zanurzam myśli w cichej modlitwie

podnieś mnie z kolan

daj siłę do walki proszę


niewinny człowiek na drzewie

zbity umęczony na krzyżu

Yaro
Yaro
Wiersz · 22 lipca 2026
anonim

Od tego jest młodość

Julia Osiecka

Od tego jest młodość, by się zgubić,

Pić za błędy, trudząc ręce.

Czuwać, czuć i się rozbudzić,

Ciągle pragnąć coraz więcej.


Przemierzać góry nawet po omacku,

Włazić pod wiatr, nie patrząc w dół.

Paść na twarz, otrzepać się z piachu,

I ruszyć dalej, choć boli pół.


Nie mylić talentu z brakiem oklasków,

Nie mierzyć się cudzą miarą.

Bo czasem diament leży pod ziemią,

Zanim zachwyci się salą.


Zakochać się raz i potem drugi,

Przeżyć rozkosze bez happy endu.

Żyć, jakby jutra miało nie być,

Choć plany układać z rozpędu


Kupić notes do wielkich przemian,

Spisać cele, zmienić życie.

A potem zgubić go ze strachem,

I zacząć wszystko od nowa skrycie.


Być witalną, ckliwą , podniosłą,

Raz rozsądną raz rozlazłą,

W bluzie starej bez makijażu,

Robić szał na własnym metrażu


Mieścić się w kiecce trochę za ciasnej,

Wciągać brzuch z pełnym oddaniem.

Zjeść suchą bułkę z dżemem czy budyniem,

to nazwać wykwintnym śniadaniem.


Na nogi kremy niby pod cellulit,

Cuda zamknięte w małym słoiku.

Żeby po szampanie puścić wszystko z dymem,

I śmiać się z własnych wyników.


Roztrwonić trochę oszczędności,

Zobaczyć świat ot tak, bez racji.

Brać w garść każdą szansę,

Najlepsze mają złą reputację.


Ciut się sparzyć, ciało ogrzać,

Zszyte serce niech pamięta.

Bo kto nigdy nie ryzykował,

Ten nie pozna, czym jest puenta.


Po to młodość mam, by robić,

Nie przeliczać wciąż na straty.

Głowę trzymać mimo karku,

Nie żyć życiem z cudzej chaty.


Oto jestem – pełna przygód,

Trochę chaotyczna, trochę śmiała.

Jak walizka bez instrukcji,

Ale zawsze spakowana.


Jak to łatwo wpaść w katalog

Presji, zasad i wymagań.

„Musisz”, „wypada”, „już najwyższy czas” — A ja jeszcze mam pytania.


Bo na wszystko przyjdzie pora:

Na rachunki, plan i schemat.

Tylko właśnie… jeszcze wcześnie.

Jeszcze znajdź mi kawał nieba.

Julia Osiecka
Julia Osiecka
Wiersz · 22 lipca 2026
anonim

Być, ale kim?

Moni Chaber

[1051]


Kim będziesz, gdy dorośniesz?


Co za słynne pytanie!


Gdy już dorosłam

lat trzydzieści sześć

to pytanie jest

przeterminowane

a ja nadal nie wiem

kim chcę być...


Kim będziesz, gdy już będziesz mogła

być kimkolwiek zechcesz?


Co za trafne pytanie!


Lecz ja nadal nie wiem...

może gdy już będę mogła

wtedy zechcę?

i będę wiedzieć

co chcieć będę?

być może, być...

Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 22 lipca 2026
anonim

Molo o zmierzchu

Moni Chaber

[587]


Na końcu głębokiego zielonego morza

czas płynął do tyłu

falą unoszony

ostatniego dnia lata...


Zapach w powietrzu gęsty

jak życzenie -

nie odchodź życie

nie odchodź...


Nie odchodź beze mnie

beze mnie -

równie samo

jak ja...

Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 22 lipca 2026
anonim

Komu warto ufać?

Markus



Oto rządy ludzkie maszerują społem

Posłom, senatorom zawdzięczają sporo

Reformom bez końca muszą stawić czoła

Choć ministrom wcale nie brakuje obaw.


Jestem zniesmaczony ktoś powie z ukrycia

Choć nie chce ujawniać imienia, nazwiska

Rządy ludzi owszem niosą pewna wartość

Lecz nimi targają niemoc i korupcja.


Gdy obradom rządu przewodzi pan premier

Upust swym emocjom daje wyraz gorzki

Bo nie tylko z zewnątrz ale z własnej partii

Dobiegają głosy o braku jedności.


Pomyslów co zmienić lub udoskonalić

Nie brakuje w sejmie i wsród zwykłych ludzi

Intelektualnie mogą budzić podziw

Ale wielu przyzna " ludziom nie dogodzisz".


Mimo wielu cierpień i niedogodności

Ludzie ciągle wierzą, że przyjdzie dobrobyt

Ze ludzie rozwiążą troski i kłopoty

Choć nie brak dowodów, że to znów ułuda.


Lecz historia uczy, Biblia to potwierdza

Ludzki umysł nawet w wydaniu ministra

Nie zdoła zapewnić ludziom kierownictwa

Bo te kompetencje są we władzy Boga.


Więc zwykły człowieku nie wierz w zapewnienia

Że ludzkie granice się cudownie zwiększą

Ze życie bez wojen długie i szczęsliwe

Jest w zasięgu ludzi i nadal możliwe.


Ufaj swej modlitwie, która znasz na pamięć

Ze królestwo Boże przyjdzie tutaj w chwale

I przemieni życie w ciąg spełnionych marzeń

Bo te czasy szczęścia będa już na zawsze.

Markus
Markus
Wiersz · 21 lipca 2026
anonim

Obietnice

Jakub Adamek

Obiecywać ci puste wióry wygodzie mi sprzyja,

Wygodzie azaliż ze mną mi nie po drodze,

Zatem słowo przyrzeknę z czynem, czas mi czycha,

Choćby wykrwawić miałbym w czoła pocie.

Jakub Adamek
Jakub Adamek
Wiersz · 20 lipca 2026
anonim

Doliny cienia

Moni Chaber

[582]


Weź teraz za rękę

swe największe marzenie

i pozwól mu spaść

tuż przy samym szczycie.


Zacznij jeszcze dmuchać

w żar pomarańczowy

gdy na nagie ramiona

kropi ci deszcz.


Stracone nadzieje -

marzenia uduszone.


(Jak Darwisz poczuj

ten zapach gdy wyparowują.)


Ja mówię

ja ostygam

ja gasnę od nowa...


Czy ktoś zechce

zapalić mnie

raz setny?


Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 20 lipca 2026
anonim

pytanie

Yaro

niósł w dłoniach nadzieję

spragnionym wolności

 

ogień w sercach zagrzewał

cud zwycięstwa nad demonami

 

kochankowie w naszych sercach

świat pozwala ludziom na miłość

 

Bóg chadza między nami

czasem budzimy się zbyt późno

by dać rady dogonić to czego tak pragniemy

 

czy warto tak pędzić

Yaro
Yaro
Wiersz · 19 lipca 2026
anonim

w polu ciszy

Yaro

szanuję ciszę, nie jestem słaby

mam w sobie cząstkę człowieka

 

nie boję się cierpienia

dodaje odwagi

lubię wyzwania

nie lubię łatwych zadań

 

twardość to cecha

ludzi twardych

nauczyłem się walczyć

bronić ojczyzny rzecz święta

nie ważna krew, blizny

 

tylko wolność daje spokój

pośród ciszy

 

lubię w samotności

rozmawiać z samym sobą

 

najpierw trzeba wywalczyć

w chaosie spokój, pogonić wrogów

Yaro
Yaro
Wiersz · 19 lipca 2026
anonim

jest taka cisza

Yaro

jest cisza co boli

w środek pełen mroku

 

choroba jak samotność

zaciska pętlę

albo wyjdzie z człowieka

spotka rozwiązanie

a może jedynie pogrążyć w niebycie istnienia

 

skoro tak boli

przenika przez otwarte okno

 

bólu nie zrozumiesz

samotność stanem umysłu

istnieje dzięki temu że potrafię zrozumieć wszystko co ludzkie takie bliskie

 

czujemy podobnie

nie zgrywaj kogoś innego

zawsze bądź sobą

kilka słów wyślę myśli połączę empatycznie

z tymi w bólu i samotności

 

czasem trzeba wyjść świat wygląda inaczej

niż sobie wyobrażamy

 

zajęty czas brakuje wolności

słyszałem krzyku hałas

jutro bywa ważniejsze niż chwila ukryta dzisiaj

 

choć cieszy każda minuta ciszy milczy

niebo śpi nad nami

Yaro
Yaro
Wiersz · 19 lipca 2026
anonim

Wyciągnięte z Brudnopisu

falkon

Po co komplikować sprawy

zapiszę w formie farsy

rzeczy mają swoje przeznaczenie

jak człowiek.

Można zabić sztukę czytania

wyłącznie wzrokiem

nie wyobraźnią.


Robię to w zwykłej trosce

olbrzymia ilość słów

odczytywana jest powierzchownie

prawdopodobnie.

Najlepszy zlepek wszystkich gatunków

lekkość urody

fantazji i tragizmu.


Z rozpaczy podnoszę ręce do góry

niechybnie źle zrozumiany.

Każda nowość traci orientację.

Czytelnik nienastrojony

z nutą autora

pogwizduje pod nosem

to jest głupie i irytujące.


Ja godzę się z takim losem.

Najłatwiej zrozumieć to

co samemu zna się na wylot.



falkon
falkon
Wiersz · 19 lipca 2026
anonim

rozzuchwal mnie co dzień

Andrzej Feret

o każdej porze wielokrotnie

żebyś nie była lepsza za dnia

oprawiam Ciebie i wciąż proszę

odejdź ode mnie! tak! do diabła


albo pozostań pośród śladów

jak rzeźba moja i pamiętaj, że …

im bardziej Ciebie muszę kochać

tym bardziej musisz być zuchwała


pozostań ze mną zuchwałością

w kwiaciarni rzeźbij moje ciało

a ja, byś była jedno będę

na zawsze nadal zatrzymywał


Ciebie nie raz nie dwa, czasami więcej

nie znasz więc czego jeszcze czekasz

częstokroć także nieskończenie

i kilkukrotnie, nie masowo


bądź wtedy tak zuchwała bym

mierząc w długości i Twój spokój

byłbym w pamięci każdy, no każdy tydzień

nie tylko w jeden weekend prosty


więc nie rozczulaj tylko żądaj

każdego dnia w każdym tygodniu

bo duszę trzeba rozzuchwalać

bym nie miał tylko święty spokój


18 lipca, 2026

Andrzej Feret


Grafika & Muzyka & chórki & sala koncertowa: Suno AI Music

Tekst: Andrzej Feret


fb: https://www.facebook.com/andrzej.feret.56/posts/pfbid02aRX1VzshxEcRDD37cgfsqukgJaU2t58tKRSoGPLedHJtKJH78BnQJSpSHUFdYjzQl

Andrzej Feret
Andrzej Feret
Wiersz · 19 lipca 2026