I oto nagle Ty, obecny, po usunięciu jednej samogłoski,
podczas wymawiania której strumień powietrza przepływa
zarówno przez jamę ustną, jak i jamę nosową, oraz jednej
dźwięcznej spółgłoski nosowej, zwanej także spółgłoską
płucną regresywną, to już tylko obcy, to obecność tego, co
wydaje się utracone, ale co wraca jako część znaczącego,
które zwolnione z obowiązku znaczenia, zaciera się w pamięci
i nie jest już w żaden sposób zależne od ludzkiego poznania
albo działania, pomimo, że podmiot, którym Ty wciąż jesteś,
jest ciągle związany z podmiotem, jaki nie jest Tobą, tak samo
jak on, żyjący w przekonaniu, że aby nie zginąć, przywiązany
jest do Ciebie, niejawnie manifestując i uparcie komunikując
narzuconą w akcie urodzenia niezbywalną podatność każdego
z was na zniszczenie, to więcej niż realistyczna metafizyka
Arystotelesa, to jest życie, które nie jest i nie będzie życiem,
jeśli poza siebie nie wykracza.