Literatura

Eine Nachtausgabe (wiersz klasyka)

Władysław Broniewski

Powiedziałem sobie: nie będę
a myślę coraz częściej,
i rośniesz we mnie w legendę,
i rośniesz we mnie w nieszczęście.

Zaczęło się łatwo,
zaczęło od niechcenia,
a potem zaczęło się gmatwać:
zakochałem się w tobie jak szczeniak.

I było dużo wierszy
(dziękuję! dziękuję, miła!),
a potem orzekłaś: wietrznik,
a potem ciebie nie było...

Co ja zrobię sam na sam z wódką?
Po co po nocach mam szlochać?
Powiem ci krótko:
spróbuj mnie kochać.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Władysław Broniewski

Inne teksty autora

Poezja
Władysław Broniewski
Na odjezdne
Władysław Broniewski
Ballady i romanse
Władysław Broniewski
Przypływ
Władysław Broniewski
*** (Ewciu, ty masz piegi.)
Władysław Broniewski
14 kwietnia
Władysław Broniewski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca