Literatura

Lot (wiersz klasyka)

Władysław Broniewski

Wylecieliśmy z Zurychu w dzień pogodny,
zawirowały drzewa, jeziora, dal,
Alpy, już ośnieżone, i profil ich chłodny,
a potem tylko mgła i we mgle - skrzydeł stal.

Tak samo było przed rokiem,
wtedy też nie było wiele bagażu,
ale już wtedy jasny dzień rozpościerał się mrokiem
nad jej i nad moją twarzą.

Tym razem leciałem z Majką. Bagażu jeszcze mniej.
Znikły Alpy i Niemcy. Praga...
"Jeśli grom - niech trafia mnie!..."
Przyszli celnicy. Waga.

Uważajcie, urzędy celne,
mam coś cięższego niż ołów:
szczątki śmiertelne,
garstkę popiołów.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Władysław Broniewski

Inne teksty autora

Poezja
Władysław Broniewski
Na odjezdne
Władysław Broniewski
Ballady i romanse
Władysław Broniewski
Spowiedź
Władysław Broniewski
14 kwietnia
Władysław Broniewski
Przypływ
Władysław Broniewski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca