gdzieś, gdzie jeszcze nigdy nie byłem, na szczeście poza (wiersz klasyka)

Edward Estlin Cummings

Gdzieś, gdzie jeszcze nigdy nie byłem, na szczęście poza

wszelkimi zmysłami, w Twoich oczach jest cisza

tam zaciskasz mnie słabego Twym najkruchszym gestem

i nie mogę dotknąć rzeczy dla mnie bliskich nazbyt

 

Twe naljżejsze spojrzenie z łatwością mnie odemknie

choć zamknąłem się w siebie jak w pięść

Ty mnie zawsze płatek po płatku otwierasz jak wiosna

która (zręcznie i tajemniczo) otwiera różę pierwszą

 

a jeśli Twym życzeniem będzie mnie zamknąć, ja i

moje życie zatrzaśnie się pięknie i nagle

jak serce kwiatu myślą zlęknione

o śniegu, co ostrożnie wokół niego nastaje

 

nic, co człowiek jest w stanie pojąć, nie może się równać

sile tej delikatności co jest w Tobie, czyja powierzchnia

tak pociąga mnie kolorami swych krain

oddając śmierć i wieczność z każdym jej drżeniem

 

(nie wiem, co z Tobie tkwi, że mnie zamknąć potrafi

i otworzyć, tylko jakiś szczegół we mnie czyni to zrozumiałym

odgłos Twoich oczu jest głębszy niż wszystkie kwiaty)

nikt, nawet deszcz, nie ma dłoni tak małych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

tłumaczenie: Sylwia S.

 


wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
2 016 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Edward Estlin Cummings

Inne teksty autora

*** [noszę twe serce z sobą]

Edward Estlin Cummings, wiersz klasyka

Każda złe passa ma swój koniec

Edward Estlin Cummings, wiersz klasyka

*** [Chociażby to...]

Edward Estlin Cummings, wiersz klasyka

*** [być może po to...]

Edward Estlin Cummings, wiersz klasyka

*** [jeśli są w ogóle...]

Edward Estlin Cummings, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło