Literatura

Świt (wiersz klasyka)

John Donne

 

 

Prawda, dzień wstaje; owszem, gwiazdy gasną;
Czy i ty musisz wstać, rozstać się ze mną?
Musimyż wstawać dlatego, że jasno?
Czyśmy się kładli dlatego, że ciemno?
Miłość, co nas przywiodła tutaj swym rozkazem
Wbrew ciemności — wbrew światłu niech trzyma nas razem.

Światło języka nie ma — jest źrenicą;
Gdyby i widzieć, i mówić umiało,
Nie byłoby dla świata tajemnicą,
Że z kim mi dobrze, z tym zostaję śmiało,
Lub że tak kocham honor mój, iż chcę być blisko
Z tym, kto posiadł me serce, honoru siedlisko.

Mówisz, że pilne cię zajęcie wzywa?
O, to miłości jest defekt przeklęty:
Łotra, kpa, łgarza zniesie miłość tkliwa —
Nie tego, kto czymś innym jest zajęty.
Być zajętym i kochać — grzech to tak olbrzymi,
Jak gdy człowiek żonaty goni za innymi.

Przełożył
Stanisław Barańczak


przysłano: 5 marca 2010

John Donne

Inne teksty autora

Alchemia miłości
John Donne
Potrójny głupiec
John Donne
Pchła
John Donne
Wschód słońca
John Donne
Sonet X
John Donne
Relikwia
John Donne
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca