Literatura

Boże, miłościw bądź roślince małej... (wiersz klasyka)

Ernest Bryll

 

Boże, miłościw bądź roślince małej,

Która się w nas podnosi, czasami zieleni,

Żeby jej deszcze, wiatry nie złamały,

Żeby dotrwała chociaż do jesieni.

 

Boże miłościw bądź wątłym korzeniom,

Co się zaledwo mogą sczepić z ziemią.

Pozwól tej bezradności dziecinnej przetrzymać

Niechaj ją jak pierzyna śniegiem skryje ziemia.

 

Ja wiem, że tylko gorycz będzie wiosną,

Bo te ździebełka w ledwo co wyrosną...

Może w trochę radości tak pełnej żałości,

Że aż zimno przeniknie Cię do samej kości,

Gdy spojrzysz na to, coś dłonią okrywał,

Ogrzewał swym oddechem, otulał uśmiechem.

 

Ale bądź nam Twa ręka dalej miłościwa

Nad tym źdźbłem, co jest nocą, światłem, dobrem, grzechem...


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Ernest Bryll

Inne teksty autora

Kantyczka
Ernest Bryll
***
Ernest Bryll
Cóż
Ernest Bryll
Baranek
Ernest Bryll
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca