Literatura

18 kwietnia (wiersz klasyka)

Sylvia Plath

osad ze wszystkich dni zaprzeszłych
gnije we wnęce mojej czaszki

i gdyby żołądek skurczył się bardziej
z powodu znajomej
ciąży albo zaparcia

nie zapamiętałabym cię

a może to z powodu snu
rzadkiego jak serozielony księżyc
z powodu jedzenia
pożywnego jak fiolet liści
to właśnie z tych powodów

i w kilku śmiertelnych
jardach trawy
w kilku gwiazdach na niebie i w czubkach drzew

przyszłość przepadła wczoraj
tak łatwo, tak nieodwracalnie
jak tenisowa piłka o zmierzchu

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Gość
Gość 20 marca 2018, 00:52
nie ogarniam jaka piłka o zmierzchu?
ball
ball 11 sierpnia 2018, 02:50
nigdy nie grałeś w tenisa o zmierzchu?
Kiriatka
Kiriatka 11 pazdziernika 2018, 01:15
To proste: O zmierzchu wszystko gorzej widać i kiedy piłka gdzieś dalej upadnie to trudno ją znaleźć. Czasem nawet gubi się, przepada.
przysłano: 5 marca 2010

Sylvia Plath

Inne teksty autora

List miłosny
Sylvia Plath
Ariel*
Sylvia Plath
Balony
Sylvia Plath
Bezdzietna kobieta
Sylvia Plath
Chcę, chcę
Sylvia Plath
Cięcie
Sylvia Plath
Ćwiczenia słowne
Sylvia Plath
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca