Literatura

Balony (wiersz klasyka)

Sylvia Plath

od świąt mieszkały u nas
niewinne i czyste
okrągłe duchem zwierzęta
zabierając w połowie przestrzeń
poruszające i przecierające jedwab

niewidzialni powietrzni tułacze
wydalające piski i trzaski
atakowane, ledwie drżą
żółte, kociogłowe, niebiesko-rybie- -
dziwne księżyce z którymi mieszkam

zamiast martwych mebli
słomiane maty,białe ściany

i te wędrujące
kule powietrzne, czerwone, zielone
zachwycające

serce jak pragnienia wolności
prawie błogosławieństwo
stara ziemia z piórkiem
ubite w gwieździste metale
twój młodszy

brat dmucha
jego balon piszczy jak kot
zdaje się widzieć
śmieszny różowy świat, który mógłby nagdryźć z drugiej strony
gryzie

siada
wraca, opasły dzbanek
kontempluje świat przejrzysty jak woda

czerwony
strzęp w jego malutkich palcach

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Sylvia Plath

Inne teksty autora

List miłosny
Sylvia Plath
18 kwietnia
Sylvia Plath
Ariel*
Sylvia Plath
Bezdzietna kobieta
Sylvia Plath
Chcę, chcę
Sylvia Plath
Cięcie
Sylvia Plath
Ćwiczenia słowne
Sylvia Plath
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca