Literatura

sonet 97 (wiersz klasyka)

William Shakespeare

Jeśli podobna zimie jest rozłąka
Z Tobą, rodości przelotnego roku!
Jakiż chłód czułem, w jakich żyłem mrokach!
Jaka grudniowa pustka była wokół!
A przecież właśnie przechodziło lato
I jesiań płodna, cała w drogich plonach,
Niosąca wiosne urodzaj bogaty
Jak owdowiała i brzemienna żona.
Lecz dla mnie były te plony dojrzałe
Gorzkim owocem mego smutku tylko,
Bo czym bez Ciebie jest lato wspaniałe?
Gdy Ciebie nie ma, nawet ptaki milkną
     Lub taki smutek rozbrzmiewa w ich śpiewie,
     Że, drżąc przed zimą, liść blednie na drzewie.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Gieziu
Gieziu 5 czerwca 2018, 20:23
Zajebiste
hotmarta69
hotmarta69 13 czerwca 2018, 07:13
twój stary jest zajebisty pacanie jebany, to jest sztuka, podchodź do tego jak człowiek, wazonie pierdolony.
przysłano: 5 marca 2010

William Shakespeare

Inne teksty autora

Sonet XVIII
William Shakespeare
Sonet
William Shakespeare
sonet 75
William Shakespeare
43
William Shakespeare
89
William Shakespeare
Czy umrzeć mam?Czy uciec?
William Shakespeare
Hamlet; Być albo nie być
William Shakespeare
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca